Nowy Rok.
Zmiana. Proces. Ciąg dalszy.
Tak naprawdę nie wierzę w konkretną datę. I w to, że można
zupełnie się od czegoś odciąć z dnia na dzień ( no chyba, że wyprowadzić od byłego
męża). To raczej proces, drobne rzeczy, które wydarzają się codziennie i jak
efekt domina pociągają za sobą następne…
Nowy rok, to tylko jedna z dat, by sobie przypomnieć o mocy
swojej sprawczości, o tym , że wszystko jest możliwe i że tak samo jak coś się
kończy, tak samo coś innego zaczyna. Każdy dzień wypełnia miesiąc, rok, dekade.
Każda sekunda minutę, ta godzinę i dobę. Jakby powiedział Heraklit- ,,wszystko
płynie’’. Dlatego ważne by niczego nie odkładać na kolejny rok czy nawet początek
tego nowego 2015. Cieszmy się kochajmy i żyjmy teraz, w tej konkretnej minucie,
która za chwilę będzie już tylko historią.
Uważności i świadomości, tego życzę
sobie i wszystkim czującym istotom.
AM
No comments:
Post a Comment