Wednesday, 29 May 2013

Koniec i początek.



Każde rozstanie jest w pewnym sensie porażką. Budowaliśmy wspólnie naszą przestrzeń, kupowaliśmy książki, płyty, filmy…i mnóstwo innych drobiazgów, które tworzyły klimat naszego domu. I choć wiem, że to najlepsza decyzja, jaką podjełam i bycie dalej razem nie ma najmniejszego sensu, to będzie mi tego brakowało. I smutno mi, bo pamiętam, jak wspólnie wybieraliśmy filmy na DVD a wieczorem słuchaliśmy analogowych płyt Dire Straits. Nowe życie bez tego…Ciekawe jak dużo czasu potrzebuję, żeby się odnaleźć w nowej rzeczywistości? Mam nadzieję, że nie dużo…
AM

Sunday, 19 May 2013

Cierpliwość.



Umowę wynajmu mieszkania podpisuję 25 maja i mogę się nareszcie wyprowadzić. Ostatnie dwa tygodnie to jakichś koszmar, o którym jak najszybciej chcę zapomnieć.To jednak prawda, że ludzi poznaje się w trudnych sytuacjach. Naiwnie wierzyłam, że moje rozstanie będzie inne, ze względu na dzieci i to, co nas kiedyś łączyło. Przeżyliśmy w końcu dwadzieścia lat razem, to połowa mojego życia. O jakże się myliłam. Mężczyzna nigdy nie zaakceptuje porażki (to ja od niego odchodzę) i nigdy nie przyzna się do błędu, zwłaszcza jeśli jest pijącym alkoholikiem. Jeszcze tylko tydzień…
AM

Wednesday, 8 May 2013

Rozterki.



Przeprowadzka niestety się opóźni, nie z mojej winy. No cóż, tak to czasem w życiu bywa. Zastanawiam się jak urządzić moje nowe mieszkanie. Jaki jest mój styl? Oglądam wiele wnętrz, inspirujących blogów i magazynów, które mi się podobają i zadaję sobie pytanie,  czy to jeszcze moja wizja, czy tylko odbicie czyichś pomysłów? Moja córka mówi mi, że za dużo myślę. Chyba ma rację. W końcu najważniejsze, żeby mi się dobrze mieszkało.

Jakie będzie to nowe życie? Czasami się boję. Wiem jednak, że to właściwa decyzja i nie chcę zmarnować ani jednego dnia z tych, które mi pozostały. Zbyt często się okłamywałam wierząc naiwnie, że potrafię zmienić to, na co nie mam wpływu. Teraz już wiem, że nie muszę się na nic zgadzać i mogę działać. Wybrałam siebie, nie jego. Pierwszy raz po dwudziestu latach.
AM

Sunday, 5 May 2013

Nawyki :)



Pożegnanie z dotychczasowym stylem życia wcale nie jest takie łatwe. Stare nawyki, choć czasem uciążliwe, oswojone i znajome dają poczucie  pozornego ładu i stabilizacji. Przygotowuję się do przeprowadzki i segreguję swoje rzeczy. Czy naprawdę wszystkie te przedmioty są mi potrzebne?  Lubie czytać. Książki zabiorę więc ze sobą ale gazety, magazyny,katalogi, poradniki, przewodniki? Zastanawiam się po co je wszystkie zbieram? Przeczytane,przejrzane, czy będę do nich wracać ? To raczej mało prawdopodobne. Co miesiąc kupuję przecież nowe …A ubrania, buty, torebki? Kolejne świeczki, obrazki, poduszki…A gdyby tak zacząć jeszcze raz, bez bagażu? Znam teorie o zaśmiecaniu swojej przestrzeni, sztuce prostoty, umiejętności wyboru rzeczy ważnych i  potrzebnych. I co z tego? Postanawiam jednak zmienić swoje nawyki.To dobry czas na zmiany. Zabiorę ze sobą tylko to, co jest niezbędne. Pora zrobić miejsce w sercu na nowych ludzi, nie przedmioty  :)
AM