Saturday, 3 January 2015

Nowy , 2015 :)



Nowy Rok.

Zmiana. Proces. Ciąg dalszy. 

Tak naprawdę nie wierzę w konkretną datę. I w to, że można zupełnie się od czegoś odciąć z dnia na dzień ( no chyba, że wyprowadzić od byłego męża). To raczej proces, drobne rzeczy, które wydarzają się codziennie i jak efekt domina pociągają za sobą następne…
Nowy rok, to tylko jedna z dat, by sobie przypomnieć o mocy swojej sprawczości, o tym , że wszystko jest możliwe i że tak samo jak coś się kończy, tak samo coś innego zaczyna. Każdy dzień wypełnia miesiąc, rok, dekade. Każda sekunda minutę, ta godzinę i dobę. Jakby powiedział Heraklit- ,,wszystko płynie’’. Dlatego ważne by niczego nie odkładać na kolejny rok czy nawet początek tego nowego 2015. Cieszmy się kochajmy i żyjmy teraz, w tej konkretnej minucie, która za chwilę będzie już tylko historią. 
Uważności i świadomości, tego życzę sobie i wszystkim czującym istotom. 

AM

Monday, 27 October 2014

Jesień.



Kolejna jesień, druga w moim nowym życiu. Zaakceptowałam je i wydaje mi się, że żyję pełniej i bardziej radośnie. Wiele rzeczy mnie cieszy, uspokoiłam się, niczego nie muszę, częściej się śmieję i coraz lepiej znam siebie. Ten czas bez faceta podarowałam sobie i kto by pomyślał, że samotność ma także działanie terapeutyczne. Z większą odwagą patrzę w przyszłość i pełna ciepła i optymizmu nalewam sobie kolejny kubek herbaty. Nie czekam na cud. Cieszę się płomykiem świecy na parapecie okna. Jest dobrze.

AM

Saturday, 28 June 2014

Rozterki.



Lubię mieć mieszkanie tylko dla siebie, czasami. Tak bez gwaru dzieciaków, chłopaka mojej córki (sympatycznego muszę przyznać) czy innych gości.
Czasu ostatnio u mnie jak na lekarstwo. Wszystko biegiem, aby jak najwięcej upchnąć w nierozciągliwą dobę.

I gdzie ja tak pędzę?

Mam znowu ogromną potrzebę zmiany, przewrócenia do góry nogami całego życia. Chcę biec z wilkami. Ograniczają mnie wszystkie zobowiązania, które wymuszają kompromisy, wyścig z czasem , powodują zmęczenie i zapadanie w letarg (jeszcze tylko dwa dni do weekendu albo wakacji, jakoś dam radę - myślę sobie). 

Balans. 

Jak zachować balans jednocześnie realizując swoje marzenia?

AM

Wednesday, 16 April 2014

Myślanki.



Ostatnio myślę więcej niż zwykle nad jakością mojego życia. 

Czy robię to co lubię, jeśli tak, to jak często i czy na pewno robię to, bo lubię, a nie bo muszę, powinnam czy ktoś tego ode mnie oczekuje?
Czy odżwiam się zdrowo dla mojego ciała, bo traktuję je z szacunkiem i o nie dbam?
Czy nie zaśmiecam głowy nieprzydatnymi informacjami, plotkami, bzdurami?
Czy jest w moim życiu czas, którym obdarowuję ludzi dla mnie ważnych (syna, córkę, przyjaciół, rodzinę)?
Czy umiem powiedzieć innym, że ich kocham, lubię, podziwiam, cenię bądź się z nimi nie zgadzam?
Czy mówię prawdę ( to co naprawdę czuję i myślę, zachowując przy tym takt i delikatność)?
Czy mam odwagę  i realizuję swoje marzenia?
Czy jestem obecna i każdy dzień traktuję tak, jakby był ostatnim w moim życiu?

Pytań jest oczywiście więcej, a odpowiedzi nie zawsze mi odpowiadają, niestety.
Pracuję więc nad tymi do poprawki. W końcu mam tylko jedno, moje życie. Warto je przeżyć świadomie.

AM

Friday, 21 February 2014

Paradoks.



Są dni, kiedy wydaje mi się, że interesujące rzeczy dzieją się tylko w świecie wirtualnym, a konkretnie na blogach, które podczytuję. Dziewczyny są tam niesamowicie kreatywne i twórcze, posiadają fantastyczne umiejętności manualne i kulinarne, ich domy (mieszkania) są gustownie i pomysłowo urządzone, partnerzy pomagają i wspierają ich wszystkie pomysły, dania wyglądają apetycznie a opisy rzeczywistości zaskakują trafnością spostrzeżeń i głębią przemyśleń. Mogę spędzić kilka godzin podglądając czyjeś życie.
Moje, w porównaniu wydaje się bardzo zwyczajne, wręcz nijakie. Samotna matka, wynajęte mieszkanie, partner, który zawiódł, ta sama rutyna: praca, szkoła, dom + mnóstwo małych i dużych, niekoniecznie przyjemnych spraw do załatwienia. Czy mój świat będzie kiedyś podobny do jednego z blogów? 

AM