Są dni, kiedy wydaje mi się, że interesujące rzeczy dzieją się
tylko w świecie wirtualnym, a konkretnie na blogach, które podczytuję.
Dziewczyny są tam niesamowicie kreatywne i twórcze, posiadają fantastyczne umiejętności
manualne i kulinarne, ich domy (mieszkania) są gustownie i pomysłowo urządzone,
partnerzy pomagają i wspierają ich wszystkie pomysły, dania wyglądają
apetycznie a opisy rzeczywistości zaskakują trafnością spostrzeżeń i głębią
przemyśleń. Mogę spędzić kilka godzin podglądając czyjeś życie.
Moje, w porównaniu
wydaje się bardzo zwyczajne, wręcz nijakie. Samotna matka, wynajęte mieszkanie,
partner, który zawiódł, ta sama rutyna: praca, szkoła, dom + mnóstwo małych i dużych,
niekoniecznie przyjemnych spraw do załatwienia. Czy mój świat będzie kiedyś podobny
do jednego z blogów?
AM